Παρασκευή, 14 Ιανουαρίου 2011

Οι επαναλήψεις μου / Moje powtórki

Tyle już napisałam o metodach uczenia się i tyle materiału już przerobiłam, że można by przypuszczać, że powinnam już wykładać na uniwersytecie i to po grecku:). Niestety rzeczywistość wcale nie jest taka różowa, a szewc bez butów chodzi. Moja wiedza ciągle jest na miernym poziomie. Zabrałam się więc za porządkowanie materiałów i powtórki. Postanowiłam solidnie powtórzyć to, co już przerobiłam i co powinnam mieć już w małym palcu, a niestety nie mam. W tym celu założyłam kolejny zeszyt do greckiego. Przepisuję do niego wszystkie wiadomości z bloga (te stricte językowe). Może to głupie, może to strata czasu, ale chodzi mi o to, by mieć dostęp do tej mojej wiedzy również wtedy, kiedy jestem z dala od komputera i Internetu.
Do dalszego działania służy mi kolejny zeszyt, a wygląda to tak:
Materiał z danego posta rozpisuję na kolejnych stronach. Na szczycie strony słówko/zdanie po polsku. Praca z tym materiałem wygląda tak:
- Dzień pierwszy: próbuję to, co mam zapisane na szczycie strony zapisać po grecku (3-5 stron dziennie).
- Następnego dnia - kolejne 3-5 stron. Potem sprawdzam poprawność tego, co zapisałam wczoraj. Te słówka, w których zrobiłam błąd zaznaczam np. kółkiem.
- Kolejny dzień - kolejne 3-5 stron, sprawdzenie poprawności z poprzedniego dnia, kolejna próba poprawnego zapisania materiału z pierwszego dnia, który wczoraj znalazł się w kółkach.
- J.w, z tym, że dochodzi do tego sprawdzenie, czy "kółka" udało mi się poprawić bezbłędnie. Jeśli nie - znów lądują w kółkach i w następnym podejściu (następnego dnia) próbuję znowu i tak do skutku.
Kiedy uda mi się już dokonać poprawnego zapisu, pozostała część strony służy utrwaleniu. Przepisuję dany tekst tyle razy ile się zmieści. Ta ostatnia część wymaga najmniej zaangażowania umysłowego, więc można ją wykonywać w dowolnym momencie, jak np. kolejka do lekarza, czy niespecjalnie wciągający program w telewizji.
Generalna zasada jest taka, by co dzień "przerobić" kilka nowych stron oraz by "poprawki" robić z pamięci. To znaczy nie pisać poprawnej wersji błędnego zapisu od razu po stwierdzeniu błędu (wtedy tylko bezmyślnie przepisujemy, a nam przecież chodzi o to, by poprawna wersja zakodowała nam się w umyśle). Dla utrwalenia zapisujemy później resztę strony.
W planach mam też "powtórki powtórek", czy też raczej sprawdzanie co jakiś czas, czy rzeczywiście w ten sposób uczę się zapamiętywać pisownię słów i zdań. Na razie nie będę uprzedzać faktów. Za jakiś czas okaże się, czy to co robię w ogóle ma sens.

2 σχόλια:

  1. polecam: http://www.pimsleur.com/Learn-Greek - ja hiszpański i niemiecki teraz tłukę tą metodą. Naprawdę u mnie przynosi efekty. Minus (dla niektórych) to, że kursy są po angielsku.

    ΑπάντησηΔιαγραφή
  2. Dzięki za podpowiedź, miałam już przyjemność obcowania z tym kursem, chociaż nie przerabiałam go dokładnie - słuchałam tylko w drodze do pracy. Kiedyś do niego wrócę, teraz mam co innego na tapecie i nie zaczynam nic nowego, dopóki nie skończę:)
    U mnie w problem absolutnie nie tkwi w tym co robić, z czego korzystać, tylko jak robić, żeby iść do przodu. No i najważniejsze - czym zabić lenia, "nie mam czasu" i tego typu historie:)

    Pozdrawiam:)

    ΑπάντησηΔιαγραφή