Σελίδες

Παρασκευή 29 Δεκεμβρίου 2017

To Ημερολόγιο 2018 / Kalendarz 2018

Jak ten czas leci! Ostatnio mój kalendarz pokazywałam Wam cztery lata temu! Przez ten czas ciągle szukałam ideału, który zaspokajałby wszelkie moje potrzeby.
Jestem nieuleczalną fanką wszelkiego rodzaju akcesoriów biurowych i piśmienniczych. W sklepie papierniczym mogłabym zamieszkać i byłabym w pełni szczęśliwa. Moje zapasy jednak zaczęły mnie męczyć i przerastać i od dłuższego już czasu dążę do swego rodzaju miminalizmu w tym zakresie. Pisałam Wam już, jak to przestałam tworzyć osobne zeszyty do każdego języka, aby zmniejszyć ich liczbę. 
Podobnie zmniejszyłam liczbę posiadanych notesów do spraw wszelakich. To właśnie kalendarz stał się dla mnie miejscem, które mieści wszystkie moje sprawy. Próbowałam wielu rozwiązań, jednak okazuje się, że najlepiej sprawdza się typ organizera, w którym, zależnie od potrzeb, mogę dokładać lub usuwać dodatkowe kartki. System przekładek z kolei pozwala mi oddzielać od siebie poszczególne kategorie.


Powyżej pisałam, że jestem nieuleczalna:-). Z jednej strony staram się minimalizować stan "zapapierkowania", z drugiej... Ech:

Rodzina kategorycznie zabrania kolejnych zakupów:-)
 Lata praktyki pozwoliły mi również na odnalezienie idealnego układu kalendarzowego (czyli ile miejsca potrzebuję na codzienne notatki). Problem pojawił się, kiedy doszłam do wniosku, że to, co oferują sklepy jeśli chodzi o wkłady kalendarzowe wcale mi się nie podoba. No cóż, jak się nie ma co się lubi, to się tworzy swoją własną wersję:-)
Łatwo nie było. Niestandardowy rozmiar stron mojego kalendarza powoduje, że stworzenie własnej wersji było delikatnie rzecz ujmując skomplikowane. Już w pliku wyglądało dobrze, ale za nic nie chciało się wydrukować tak jak ja tego chcę. A kiedy już się nauczyłam, co trzeba zrobić, by namówić drukarkę do współpracy, sprzęt zakończył swój żywot. Nowa drukarka inaczej rozumiała polecenia i cała zabawa zaczęła się od początku. Ale po wielu bojach udało się!
Uwielbiam papier w kratkę. Jeśli nie wierzycie, zerknijcie na tło bloga, mój telefon wygląda podobnie:-)
 

Jasne więc było, że kalendarz też będzie w kratkę:) Nie jest być może najpiękniejszy, ale jest MÓJ! No i najważniejsze, jest PO GRECKU!

Przez ostatnie lata nie udało mi się prowadzić kalendarza językowego w sposób, jaki sobie wymyśliłam. Faktem jednak jest, że w moich notatkach w sposób absolutnie niekontrolowany i chaotyczny pojawiają się wszystkie trzy języki:-) W tym roku postaram się jednak, by angielskiego i greckiego było tu jak najwięcej:)


Jak to jest z Wami? Czy dla Was kalendarz jest równie ważny? Bierzecie pierwszy z brzegu, czy też wybieracie go baaaardzo długo? A może jest Wam zupełnie zbędny?

Δεν υπάρχουν σχόλια:

Δημοσίευση σχολίου