Σελίδες

Παρασκευή, 18 Φεβρουαρίου 2011

"Zanurzyć się w języku" - ale jak?

Czytałam ostatnio na temat "zanurzania się w język". Na wielu stronach dotyczących nauki języków pojawia się taka porada. Oczywiście najbardziej skuteczna wersja tej metody polega na wyjechaniu do odpowiedniego kraju. Dla nas będzie to Grecja. Ale ten wątek ze względu na jego oczywistość oraz (dla wielu) brak możliwości wykonania pominę. Musimy robić jak najwięcej się da, by otaczać się językiem na skalę maksymalną stosując takie sposoby, jakie są dla nas dostępne. Można podpisać domowe sprzęty po grecku. Jeśli jednak nie wyobrażacie sobie mieszkania oklejonego kartkami, spróbujcie jak najczęściej bawić się we wskazywanie i nazywanie: ο τοίχος, η οροφή, το πάτωμα, το παράθυρο, το κρεβάτι itp. Możemy słuchać greckich audycji, podcastów, piosenek - i to zarówno czynnie, skupiając się na tym co robimy, jak i biernie, podczas wykonywania innych czynności. Możemy czytać greckie strony internetowe. Na początek proponuję zmienić sobie stronę główną z polskiego portalu na grecki. Często nie chce nam się w ciągu dnia włączać jakiejś strony. Niech włącza się sama. Wtedy częściej zdarzy się, że coś przykuje naszą uwagę. Zaleca się też oglądanie jak największej ilości programów, filmów, seriali czy nawet bajek w greckiej wersji językowej. Na temat słuchania, oglądania, czytania pisałam już wcześniej szerzej, więc zainteresowanych odsyłam do starszych postów. Spotkałam się też z propozycją, by zmienić język w komputerze i telefonie komórkowym. Ja osobiście na zmianę w komputerze się nie zdecyduję jeszcze długo. To jednak wyższa szkoła jazdy. W komórce - owszem. Dobrze jest jednak najpierw mieć opanowaną obsługę swojego telefonu na tyle by działać intuicyjnie oraz na wszelki wypadek zapamiętać, "gdzie to się zmienia" ( w moim modelu najpierw trzeba wejść w "Ρυθμίσεις", potem "Γενικές", następnie: "Γλώσσα" i "Γλώσσα τηλεφών.") to tak na wypadek, gdyby się okazało, że obsługa telefonu po grecku jednak nas przerasta:-) Możemy też pisać sobie własne notatki po grecku. Zamiast wpisać w kalendarzu: "dentysta" napiszmy: "ο οδοντογιατρός", a jeśli nie chcemy zapomnieć o winie na dzisiejszą kolację, zanotujmy: "το κρασί!"

Ciekawa jestem Waszych pomysłów na codzienny, niemal stały kontakt z językiem. Chciałabym jednak podkreślić, że te działania bierne jak np. słuchanie radia w tle podczas wykonywania innych czynności, czy codzienne patrzenie na napisy, którymi opatrzyliśmy nasze sprzęty, to tylko wspomagacze, one nas języka "same" nie nauczą. (Choć dla odmiany sama "produkcja" naszych podpisów do sprzętów da nam sporo). Nic nie nauczy nas języka "samo". Ale z kolei takie działania wspomagające dadzą nam więcej, niż godzinna lekcja raz w tygodniu, a potem powrót do języka polskiego aż do kolejnej lekcji.

Δεν υπάρχουν σχόλια:

Δημοσίευση σχολίου