Σελίδες

Σάββατο, 2 Ιουνίου 2018

Πρόσεξε τι ζητάς. Όταν τα όνειρα γίνονται πραγματικότητα. / Uważaj czego sobie życzysz. Kiedy marzenia się spełniają.

Największą niedogodnością w samodzielnej nauce języka obcego jest według mnie brak możliwości praktykowania. Owszem, możesz mówić sam do siebie wykorzystując nowo poznane słówka; możesz pisać pamiętnik w języku, którego się uczysz. I jak najbardziej polecam to robić. Uważam, że lepiej skupiać się na możliwościach niż na przeszkodach. Ale nie oszukujmy się, to są działania zastępcze i nigdy nie będą tym samym, co rozmowa z nativem, kiedy na bieżąco trzeba reagować, nadążać za tokiem konwersacji.Wprawdzie jest internet, który daje wiele możliwości znalezienia ciekawego rozmówcy, ale z różnych powodów nigdy się na takie rozwiązanie nie zdecydowałam.
I oto stało się się coś, czego nigdy się nie spodziewałam. Od jakiegoś czasu goszczę u siebie w domu młodego Greka. Marzenie się spełniło, mam (wreszcie) kogoś, z kim  mogę gadać po grecku...
... a moje życie zaczęło przypominać cyrk na kółkach:) W cyrku udział biorą:

  • Grek: Rozumie i całkiem sporo mówi po polsku, choć ma problem z odmianą słów. Często też tłumaczy bezpośrednio i dosłownie, czyli myśli po grecku używając polskich słów, co doprowadza do wielu zabawnych sformułowań.
  • Partner: Mój osobisty. Polak. Lubi grecki (w przeciwieństwie do angielskiego, który mu się nie podoba). Sporo rozumie, coś tam pamięta. Mówi niewiele i tylko wtedy kiedy musi.
  • Ja: Mówię dużo (za dużo) i nieskładnie. Mieszam czasy, formy i w ogóle wyprawiam z tym greckim co mi się żywnie podoba.
Grek i ja mówimy głownie po grecku (Grek) / "greckiemu" (ja). W przypadku problemów z komunikacją, posiłkujemy się polskim, dalej angielskim, a jeśli i to nie pomaga, w ruch idą translatory, słowniki, internet. W rzadkich przypadkach dajemy sobie spokój z tematem.
Grek i partner - główny język komunikacji to polski z domieszką greckiego i angielskiego oraz  wykorzystaniem mojej skromnej osoby, o ile jestem pod ręką/telefonem, czyli: "powiedz mu/ πες του"...
Partner i ja - wiadomo, po polsku, chociaż gdy mamy w towarzystwie Greka, występuje swoiste pandemonium, bo konfiguracje językowe zaczynają się mieszać i  każdy mówi jak mu wygodnie, dodając tłumaczenie na dowolny język w razie potrzeby.
I to wszystko rano, wieczór, we dnie w nocy. Nijak to się ma do systematycznych, planowanych, ukierunkowanych na naukę konwersacji. To jest życie. Od sprzątania łazienki, poprzez codzienne czynności, planowanie zakupów, załatwianie spraw administracyjnych, rozmowy o przyszłości.  Na zewnątrz do tego dochodzi jeszcze tłumaczenie z/ na angielski.
Czuję się jak na jakiejś cholernej karuzeli i czasami nie wiem jak się nazywam. No ale przecież sama tego właśnie chciałam!
Wprowadzenie Was w temat zajęło mi więcej niż się spodziewałam. Dlatego o tym, co z tego wszystkiego (dla mnie i mojej nauki) wynika, o moich wnioskach i przemyśleniach, napiszę Wam następnym razem.

4 σχόλια:

  1. Korzystaj z tej okazji, bo nie wiesz, kiedy trafi się taka następna ;) Masz możliwość nie tylko pogadać sobie po grecku, ale także poduczyć się słownictwa używanego na codzień, a nie tylko tego książkowego. Wydaje mi się, że to całe językowe zamieszanie tylko wpłynie pozytywnie na twoją naukę. Wymaga to niezłego skupienia, żeby nie zakręcić się w tych językach, a to tylko wspomaga zapamiętywanie. Liczę na to, że podrzucisz tu na blogu kilka słówek i wyrażeń ;)

    ΑπάντησηΔιαγραφή
    Απαντήσεις
    1. Oczywiście, że korzystam!Ta cała sytuacja jest równie ekscytująca i rozwijająca, co męcząca, no ale - jak to mówią anglojęzyczni - no pain, no gain:-)
      Podrzuciłeś/aś mi świetny pomysł, aż wstyd, że sama na to nie wpadłam aby zapisywać to, co dla mnie nowe, to, czego uczę się od Greka i umieszczać tu na blogu. Ale nic straconego. Od dziś zacznę robić notatki i pomyślę nad kolejnymi wpisami. Dziękuję!

      Διαγραφή
  2. Αυτό το σχόλιο αφαιρέθηκε από τον συντάκτη.

    ΑπάντησηΔιαγραφή
  3. Αυτό το σχόλιο αφαιρέθηκε από έναν διαχειριστή ιστολογίου.

    ΑπάντησηΔιαγραφή